| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Nie wiedzieć czemu większość ludzi uważa podświadomie, że świat jest ustalony i nieruchomy, wartości i sensy poukładane a to, co ważne oddzielone jakąś arbitralną ręką od śmieci. A przecież jest jakże inaczej, z tego mgławicowego chaosu, z fragmentów i drobin z rzeczy niedokończonych i niedopowiedzianych trzeba codziennie, pracowicie lepić świat na nowo a nawet go stwarzać, bo choć to wydaje się niepojęte, ale według niektórych teorii najnowszej fizyki świat nie istnieje tam gdzie nie sięga nasze doświadczenie. Yas
Kategorie: Wszystkie | motto | na wychodnym | owale i trójkąty | sms | takie tam | wtedy/teraz | wtnc
RSS
sobota, 13 czerwca 2015
nie pamiętam już, jak było gdy latanie samolotem było ekscytujące -teraz przychodzę w ostatniej chwili, mechanicznie przechodzę przez kontrole i bramki, czasem z półprzymkniętymi jeszcze od niedokończonego snu powiekami. 
tak było i w czwartek - poranna droga na lotnisko pusta i prosta, lekki start, a w dole pocięte na krótkie paseczki pola w wielu odcieniach zieleni. Plamy lasów, ciemnozielona Wisła (dlaczego na mapach zawsze zaznacza się ją na niebiesko?), dziwnie, jakby nielogicznie poprowadzone drogi, gdzieś, pewnie koło Bydgoszczy, zaskakujące pole o kształcie okręgu i wstające słońce. Nie widać śmieci, bałaganu, domów-gargameli, krzykliwych kolorów fasad, z góry wszystko jest takie spójne.
"natura nie zna kiczu" mówi do mnie sąsiadka, drobna, mysiowłosa pani, jakby czytała mi w myślach.
22:02, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 maja 2015
Jarmark św. Dominika na Służewie jak zwykle rozpoczęliśmy od waty cukrowej w rozmiarze XXL i w kolorach tęczy. Koniecznym wydatkiem okazał się również pseudo-Spiderman, który sam-schodzi-po-szkle, za złotych pięć (na szczęście Nastolatek miał własne zasoby).

A potem zobaczyłam, że otwarte jest wejście do przyklasztornych ogrodów...
i coś drgnęło, bo do tych ogrodów zawsze chciałam wejść, a nigdy nie mogłam. Kiedy byłam dzieckiem ciekawiło mnie nie tylko jak zakonnicy spędzają wolny czas, ale przede wszystkim - co dokładnie kryje się za wysokimi murami, które mijałam codziennie w drodze do szkoły. Eleganckie rabaty kwiatowe? Bardziej ogród czy park? A może dzikie chaszcze? A staw, a kaczki?

Nie byłam sama w tych domysłach, wyobraźnia osiedlowej dzieciarni szybowała pod niebo, a po przeczytaniu "Tajemniczego ogrodu" jeszcze intensywniej szukaliśmy metody na zajrzenie do środka. Jak bardzo byliśmy blisko i jak bardzo szukaliśmy nie tam, gdzie trzeba - dotarło do mnie dziś, gdy spacerując po grzecznym, niezbyt porywającym parko-sadzie, spojrzałam do góry i zobaczyłam, że spokojnie można tu zajrzeć z najwyższych pięter sąsiedniego bloku.
22:46, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 lutego 2010
"wyjęła wtedy lusterko z fartucha i podała je Piotrowi mówiąc: weź je jako nagrodę.
Prosty Piotr nie widział nigdy lustra, więc kiedy spojrzał w nie i zobaczył odbicie nieba, zapytał, zapytał: czy dałaś mi niebo?"

ładne, prawda?
:)
15:47, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 lutego 2010
Za pośrednictwem merlina wreszcie do mnie dotarła, łacznie z oczekiwanym od dwóch tygodni podręcznikiem do religii do kl. IV ;), Nowa. Zabieram się. Jak dobrze, że dzieci maja dziś bal karnawałowy! Jaka szkoda, ze idę dziś na koncert chopinowski, wybory nigdy nie były moją mocną stroną ;)
Aniu, już czekam na kolejne!
15:10, woda.lekko.gazowana , na wychodnym
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 lutego 2010
ilekroć loguję się do bloxa, widzę, że weranda nadal ma stałych odwiedzających.. nawet jesli zasadnicza część z nich to automaty przeczesujące net, to zawsze jest też trochę tych żywych ;)...
może więc warto tu wrócić?
20:52, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Komentarze (3) »
niedziela, 28 grudnia 2008

ponoc wszystko w życiu pojawia się po coś.
spotykamy ludzi, czytamy książki, piszemy blogi..
weranda nie mając nigdy swojego szczególnego przeznaczenia, pisana dla pisania, znalazła swój sens przez przypadek.
ale on minął.
wraz z nim skończyła się blogowa weranda.

dziękuję, że tu zaglądaliście.

21:25, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 14 lipca 2008

Co można zrobić z 200 pln?
- kupić 100 rurek z kremem u ulubionej „rurkowej” pani,
- zafundować jakieś 100 obiadów w akcji „Pajacyk”,
- lub własnym dzieciom po około 28 szkolnych..
- wypić ze znajomymi 40 piw w podłej knajpie lub 25 w „lepsiejszej”,
- nabyć całkiem przyzwoitą torebkę lub buty na wyprzedaży,
- spędzić wraz z menażerią 7 godzin na basenie,
- zjeść 44 przysmaki grycana w lodziarni,
- kupić 6 lub 7 dobrych książek,
- zatankować miss sparky do pełna, nawet z czubkiem lub hot-dogami dla wszystkich..  

lub..
lub..

zgubić na dystansie 50 metrów między bankomatem a pizzerią „jerry” ;(

23:37, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 lipca 2008

- wolisz makaron twardawy, czy całkiem miękki?
- możesz mówić „al dente”, zrozumiem.
;)

01:30, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »

Osy. Postanowiły założyć nowy dom w słupku werandowej furtki. Jako pierwszy alarm podniósł n., kiedy jedna z nich, w locie, dziabnęła jego pulchne udo (zabije mnie, jak to przeczyta, no trudno ;)). Choć walka zapowiadała się na nierówną, mężnie podjął się wyzwania i zakleił wyloty furtkowych rurek plasteliną, elegancko różową i zieloną oraz owinął wielokrotnie plastikową przezroczystą taśmą.
Zamarudziłam o humanitarnych metodach pozbawiania życia oraz alternatywie wykurzenia roju, ale tylko na mnie prychnął.
Nazajutrz wokół zaklejonej dziury wejściowej osy zbudowały ze swoich ciał parasol, a my zaczęliśmy wychodzić bramą.
Trzeciego dnia, kiedy całkiem już wkurzone osy bzykały niemiłosiernie - zaczęliśmy myśleć o wychodzeniu przez ogrodzenie z drugiej strony domu..

Któregoś kolejnego dnia, kiedy było ich już jakby mniej, jakby bardziej zmęczone i jakby bardziej zniechęcone – na tyle, że znów zaczęliśmy wychodzić furtką oraz głębiej oddychać, a atmosfera jakby się oczyściła, otworzyłam szeroko dachowe okno w pokoju dzieci, a tam, schowane w cieple ramy, najspokojniej na świecie, wisiały dwa osie gniazda, pełne białych wypełnień i pracujących w pocie czoła robotnic.

„jakby” robi różnicę..

01:28, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 lipca 2008

- jaka jest korzyść z posiadania faceta?
- umyte plecy!

10:54, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »

Poranek po nieprzespanej nocy: rozwichrzona fryzura, rozmazany makijaż, ogólna wizualna bylejakość po trzydziestce.
Lew, czarownica i stara szafa – w jednym ;)

10:50, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 lipca 2008
Gucza! pojedynek na trąbki: nie zawiodła tylko muzyka.
00:43, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lipca 2008
20:05, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »

grzebanie patykiem w błocie nad świdrem. prawie impresja ;)

18:15, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »

okołowerandowo..

 

17:45, woda.lekko.gazowana , takie tam
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23